• Wpisów:255
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 15:09
  • Licznik odwiedzin:25 398 / 2006 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
" Serce w podróży "
- cholera ! - wykrzyczała Inga siedząc za kierownicą w samochodzie , które nie chciało odpalić.
Czemu akurat dzisiaj ? próbowała pohamować swoją wściekłość. Wyjęła telefon z torebki i szybko zadzwoniła po taksówkę. Chwilę później znalazła się na miejscu gdzie czekali na nią znajomi.
- WOW ! - krzyknął Eryk , kiedy zobaczył Ingę w skąpej sukience , odsłaniającej piękne nogi.

Inga była skromną dziewczyną, nie lubiła rzucać się w oczy i być w centrum zainteresowania. Mimo wszystko przyciągała uwagę płci przeciwnej. Miała piękne długie włosy , duże oczy i uśmiech który wzbudzał sympatię wielu ludzi.
- Eryk , ale o co chodzi? zapytała.
- wyglądasz rewelacyjnie , gdyby nie to że czekamy tylko na Ciebie , nie poznałbym Cię. - odrzekł chłopak.
- mam to uznać jako komplement?
- jak najbardziej , Twoje oczy mają w sobie taka magiczną moc - powiedział zawstydzony

Kiedy weszli do klubu wszyscy odwracali głowy w stronę Ingi , w przyciemnionym świetle wyglądała zjawiskowo. Jej złociste włosy opadały w długich luźnych lokach , które podkreślały jej regularne rysy : drobny nos , usta tajemniczo uśmiechające się i oczy w których było coś niesamowitego.

Niespodziewanie Eryk chwycił Ingę za rękę , spytała przerażona :
- Co robisz ?
- fajna piosenka więc porywam Cię do tańca , pociągnał ją , wiec poszła nie opierając się.

W chwili kiedy szalała na parkiecie całkowicie zapomniała o wszystkich problemach i wspomnieniach, które wkradały się w jej myśli co noc.
Tego wieczoru chciała o wszystkim zapomnieć , jednak w pewnym momencie zobaczyła Natana , wspomnienia ożyły. Opuściła parkiet , wzięła torebkę z loży i wybiegła do toalety zostawiając Eryka samego wśród bawiących się ludzi.
- Inga , co się stało?dlaczego tak wybiegłaś? - zapytała zmartwiona przyjaciółka.
- źle się poczułam , to wszystko.
- zostań tutaj , przyniosę Ci wody.
- dobrze - odparła

Inga czuła swoje serce , które waliło jak oszalałe , spoglądała na siebie w odbiciu lustra. Jej twarz była blada, uśmiech zniknął a w oczach pojawił się strach. W jednej chwili wspomnienia wróciły.
Natan Górski to chłopak , którego Inga poznała na studiach psychologicznych , od samego początku świetnie się dogadywali. Z dnia na dzień poznawali się coraz to bliżej. Rozmawiali ze sobą o wszystkim i o niczym , potrafili się razem śmiać jak i płakać. Inga wspierała go w ciężkich chwilach jego życia , dodawała otuchy po śmieci ojca. Z czasem ich więzi stawały się mocniejsze i trwalsze , aż w końcu narodziła się przyjaźń. Widywali się codziennie na uczelni i poza nią, byli dla siebie jak rodzeństwo , którego obydwoje nie mieli. Przyrzekli sobie przyjaźń na dobre i na złe , do końca życia i o jeden dzień dłużej. Wszystko było pięknie do czasu kiedy Natan wyznał Indze miłość, której ona nie odwzajemniała i pocałował ja pierwszy raz w życiu , po czym nagle wyjechał bez słowa.
Mijały dni , tygodnie , a on się nie odzywał. Inga przypadkiem dowiedziała się że wyjechał do Niemiec.
Jego nagłe zniknięcie bardzo ją bolało , ale dlaczego? może dlatego że zostawił ją ktoś do kogo czuła coś więcej jak przyjaźń? A może po prostu ze złości?

- wypij wodę kochana i powiedz co tak na prawdę się stało? zapytała przyjaciółka.
- Aga bo on tutaj jest ! - krzyknęła
- ale kto tutaj jest?
- Natan , Natan wrócił , jest tutaj ! - odpowiedziała w jej oczach pojawiły się łzy.
Przyjaciółka opadła na podłogę ze zdziwienia. Doskonale wiedziała ile łez wylała Inga , jak bardzo tęskniła. Mimo złości na niego każdego dnia sprawdzała skrzynkę na listy i pocztę mailową , mając nadzieję że napisze. Mijały dni , tygodnie , miesiące a nawet lata a ona wciąż czekała.
- uspokój się , przecież on jest w Niemczech , dlaczego miałby być akurat tutaj? Nie ma go , to jakiś absurd. - uspokajała ja Aga.
- masz rację , to nie możliwe, ktoś musi być podobny do niego i to wszystko. Przypudrujmy noski i chodźmy się bawić , w końcu po to tutaj jesteśmy. - powiedziała Inga uśmiechając się.
Wychodząc z toalety Inga przemierzyła wzrokiem cały klub, by jeszcze raz sprawdzić czy nie ma Natana.
Uczucie ulgi jakie ją ogarniało sprawiło , że zaśmiała się w głos.
Z daleka zaczął wołać ją Eryk :
- A ty co zginęłaś? ile można na Ciebie czekać?
- zawsze długo zapamiętaj. - pocałowała go w policzek tak że poczuł na całym ciele gęsią skórkę.
- ooo a to za co? - zapytał zdziwiony i lekko pobudzony gestem dziewczyny.
- za to że czekałeś , a teraz w ramach przeprosin zapraszam Cię do baru na drinka.
- teraz Ty chwileczkę poczekaj , tym razem to ja lecę przypudrować nosek. - powiedział śmiejąc się Eryk.

Doskonale znał Ingę i wiedział że jej wcześniejsze zniknięcie było spowodowane konkretnym powodem , ale mimo wszystko nie pytał.
- poproszę dwa razy whisky z lodem - barman przyjął zamówienie.
Czekając na Eryka spoglądała na ludzi bawiących się. Uśmiechała się widząc przyjaciółkę wtuloną w ramiona ukochanego. Trochę jej zazdrościła ale mimo wszystko cieszyła się jej szczęściem.
Nagle usłyszała znajomy głos tuż za plecami , odwróciła się i zobaczyła Natana. Czuła jak miękną jej kolana.
- Cześć. - rzekł usiłując pocałować w policzek Ingę , lecz ona stanowczo się odsunęła.
- Cześć. - wykrztusiła z siebie , przełykając ślinę.
- wróciłem , co u Ciebie słychać ? - zapytał.
W Indze gotowała się złość , miała ochotę dać mu w twarz jednak miejsce w którym się znajdowali powstrzymało ją.
- Ty po dwóch latach masz czelność pytać co u mnie?! - wykrzyczała.
- przez te dwa lata cały czas zastanawiałem się co u ciebie , myślałem o Tobie. - powiedział
- nie rozśmieszaj mnie , a ja przez te dwa lata zapomniałam że istnieje ktoś taki jak Ty . - powiedziała wzburzona już żałując wypowiedzianych słów.
- Inga , ale.. - zaczął mówić jednak ich rozmowę przerwał Eryk , który całkowicie zlekceważył Natana , a przecież się znali.
- i jak tam z tym drinkiem piękna ? - zapytał Natan
- gotowe , czekają tylko na Ciebie. - odparła.
W objęciach Eryka odeszła od baru, jednak siedząc w loży i popijając whisky ukradkiem patrzyła na Natana, który zamawiał drinka za drinkiem. Czuła ogromny żal , ale mimo wszystko martwiła się o niego.
Eryk znów porwał ją do tańca , zaczął delikatnie dotykać jej ciała , usiłował pocałować.
- przestań ! co robisz ? chyba za dużo wypiłeś. Zamówię taksówkę i zbieramy się.
Nie sprzeciwiał się , kiedy nadszedł czas by wyjść z klubu Inga zobaczyła wzroki Natana na sobie. Przez cała powrotną drogę myślała tylko o nim. Taksówka zatrzymała się pod mieszkaniem Ingi , kiedy wysiadła wybiegł za nią Eryk.
- Czy mogę wejść do Ciebie jeszcze na chwilę? - zapytał.
- wolała bym nie , jest późno a ja jestem zmęczona bardziej niż mi się wydawało.
- rozumiem. więc śpij dobrze. - powiedział.
- dobranoc.
Jednak Inga nie spała dobrze , absolutnie nie.
Wierciła się w łóżku godzinami , aż w końcu wstała i powędrowała do kuchni , żeby napić się wody. Już sięgała do drzwi lodówki kiedy usłyszała dźwięk swojego telefonu , serce podeszło jej do gardła chociaż sama nie wiedziała czemu.
- kto to może być? - powiedziała
Kiedy wzięła telefon w ręce zobaczyła wiadomość od Natana , zaczęła czytać głośno :
" cześć , to znowu ja Natan , pewnie nie masz już mojego numeru. Wiem , że jestem osobą którą już dawno zapomniałaś , wiem też że jedynie kiedy coś dla ciebie znaczyłem to przed wyjazdem. teraz wszystko się zmieniło , ale sam sobie na to zasłużyłem. Przepraszam za wszystko , za to że znów musiałem pojawić się w Twoim życiu.."

Serce waliło jej coraz to mocniej , położyła się i zaczęła wracać w przeszłość , przed oczami miała tysiące chwil wspólnie z nim spędzonych , rozglądała się po mieszkaniu które pomagał jej urządzać. Łzy napływały jej do oczu , chciała je powstrzymać jednak zabrakło jej siły. Żal ścisną za gardło.

Rano obudził ją telefon , dzwoniła Aga.
- Hej kochana , co Ty spisz ? wstawaj !
- obudziłaś mnie , która godzina ?
- dochodzi jedenasta , wstawaj i ogarnij się bo idziemy na zakupy. - oznajmiła przyjaciółka.
- na zakupy? przepraszam ale nie czuję się dobrze, chyba się przeziębiłam.
- a czy to twoje przeziębienie nie nazywa się przypadkiem " NATAN" ?- zapytała.
Inga zaniemówiła , Agnieszka trafiła w samo sedno , mimo wszystko dała się namówić , chciała opowiedzieć przyjaciółce co przytrafiło się wczorajszego wieczoru. Wzięła gorący prysznic , a kiedy kończyła malować usta nowym błyszczykiem głęboko westchnęła przed lusterkiem przypominając sobie wiadomość od Natana. Jednak szybko się otrząsnęła , ubrała obcisłe jeansy , bluzkę odsłaniającą plecy. A na stopy założyła czerwone wysokie szpilki, które podkreślały jej figurę.
W szpilkach chodziła tylko na specjalne okazje , dzisiaj jednak zapragnęła to zmienić , chciała wyglądać jak najlepiej.
Kiedy ruszała już do wyjścia rozległ się dzwonek do drzwi .
- Witaj Inga , pomyślałem że wyskoczymy na kawę? zaproponowałam Eryk.
- przepraszam ale jestem już umówiona i właśnie wychodzę.
- a może wieczorem gdzieś wyskoczymy?
- wieczorem mam babski wieczór także odpada, zadzwonię do ciebie jutro. A teraz na prawdę muszę już wyjść.
Eryk nie dawał za wygraną , ale Inga nie miała ochoty na jego towarzystwo. Chłopak kochał się w niej od paru lat , lecz ona nie zwracała na niego uwagi , był dla niej zwykłym kumplem.
Kilka godzin później Inga z Aga wróciły z zakupów obładowane torbami. I zaczęła się rozmowa o której Indze było ciężko mówić.
- może w końcu powiesz co z Natanem ? widziałam, że wczoraj z nim gadałaś.
- to prawda , zamieniłam z nim parę zdań. - rzekła inga przygotowując coś zimnego do picia.
- i co dalej ? czy ja zawsze muszę tak ciągnąć cię za język? - zapytała zaciekawiona przyjaciółka.
- powiedział , że przez ten czas myślał o mnie , że zastanawiał się co u mnie , a ja go wyśmiałam i wykrzyczałam prosto w twarz że zapomniałam o nim .
- czy to oszalałaś? przecież to nie prawda. jak wyszłaś z klubu Natan całkowicie pijany wykrzykiwał twoje imię.- oznajmiła Aga.
- przestań nie obchodzi mnie to , on przez 2 lata miał gdzieś co się ze mną dzieje , a teraz co ? nagle przyjeżdża i myśli że wszystko jest okey? że rzucę się mu w ramiona i powiem "jak dobrze że jesteś" , to że wyjechał jeszcze mogę zrozumieć , ale to że zerwał ze mną kontakt nie ! - wykrzyczała Inga.
- a wiesz jak ja to widzę od samego początku ? - rzekła Agnieszka.
- jak ?
- masz do niego ogromny żal , teraz wrócił i obudziły sie w tobie nie tylko wspomnienia związane z nim ale i uczucia które w sobie tłumiłaś. Przejrzyj w końcu na oczy , kiedy do Ciebie dotrze że Natan to ktoś więcej niż tylko przyjaciel, to ktoś przy kim czujesz się bezpieczna i szczęśliwa. Najbardziej chyba boli Cię to , że nie zdążyłaś mu tego powiedzieć bo nawet nie zdawałaś sobie sprawy z tego i pewnie dalej nie zdajesz. Moim zdaniem zagubiliście się w tej przyjaźni , tylko on się w niej odnalazł , a Ty ciągle błądzisz. - oznajmiła Agnieszka.
- nie obraź się , ale nie wiesz co czuje...

Nagle zadzwonił telefon :
- słucham ? - powiedziała Inga.
- cześć tu Natan , wiem że nie chcesz mnie znać , ale chciałbym się z tobą spotkać i porozmawiać. - zapytał.
- nie wydaje mi się żeby to był dobry pomysł. - odpowiedziała.
- proszę cie , bardzo mi zależy , ten jeden ostatni raz, nie zabiorę Ci dużo czasu.
- ok , zgoda , więc bądź o 20-stej u mnie, mieszkam tutaj gdzie mieszkałam.
- dziękuję , do zobaczenia.
W głosie Natana można było wyczuć ulgę.
- dobrze robisz spotykając się z nim. Ja spadam a Tobie życzę by w końcu twoje serce zakończyło podróż.- uścisnęła ją na koniec.

Inga usiadła na fotelu , zdjęła szpilki i zaczęła rozmyślać o tym co powiedziała jej Aga , ciągle zerkając na zegarek. Wiedziała że nadejdzie czas kiedy Natan zapuka do jej drzwi. A może znów zniknie bez słowa ? pomyślała. Siedziała bez ruchy trzymając szklankę wody a rękach zastanawiając się nad sensem spotkania , które miało się odbyć. Zadzwonił dzwonek do drzwi , Inga poczuła jak trzęsie się ze zdenerwowania. Spojrzała jeszcze na zegarek , była 20-sta a on jak zwykle punktualny.
Kiedy otworzyła drzwi zobaczyła Natana , miał na sobie koszulę którą kupili razem a w rękach bukiet czerwonych róż. Pamiętał , że uwielbiała te kwiaty.
- cześć , to dla ciebie. - powiedział.
- myślisz że kwiaty wszystko załatwią? streszczaj się bo nie mam za wiele czasu.
Natan miał ochotę wziąć ją w ramiona i przytulić z całych sił ,czuł jej słodki zapach, lecz w oczach widział wielki żal i ból spowodowany jego osobą. Była taka zimna , taka obca.
Usiedli na przeciwko siebie pogrążeni w ciszy , milczeli kilka sekund które wydawały się dla obojga wiecznością.
Wtem Natan zaczął mówić :
- na początku chcę Cię przeprosić , że nie odzywałem się do Ciebie tak długo , uwierz mi że chciałem to zrobić. Przez te 2 lata byłem w wojsku w Niemczech, pisałem listy , ale żadnego nie dałem rady wysłać. Głupie procedury i zasady których trzeba było się trzymać.
- dlaczego nigdy wcześniej nie wspomniałeś o wojsku?-zapytała oburzona.
- wezwanie przyszło kilka dni po śmierci ojca, nie miałem w ogóle głowy do tego. Sama wiesz jak bardzo przeżyłem jego odejście. Ty jedyna wiesz jak bardzo byłem do niego przywiązany i jak trudno było mi się po tym wszystkim pozbierać. Dałem rade tylko dzięki Tobie , cały czas byłaś przy mnie , wspierałaś mnie. Kiedy byłem w wojsku często myślałem o ojcu , zamykałam oczy i widziałem go siedzącego na kanapie czytającego gazetę. O tobie tez myślałem , co noc pojawiałaś się w moich snach , rano budząc się i rozglądając dookoła wiedziałem że to sen. Bałem się tutaj wrócić , najbardziej bałem się że ułożysz sobie życie z kimś innym. A to ja chciałem dać Ci wszystko co najlepsze. Zapewnić Ci ciepło domowego ogniska. kochać tak jak nikt nigdy nikogo , być zawsze z Tobą , bez względu na wszystko. Było mi tam strasznie ciężko , teraz wiem że twoje zdjęcie w portfelu pomogło mi przetrwać , kiedy na nie patrzyłem miałem więcej siły. Twoje oczy mają taka moc , coś co motywuje. Maja w sobie coś wspaniałego. Wróciłem tutaj bo nie mogłem inaczej , nie przeżył bym nie wiedząc co u Ciebie. Już wolał bym umrzeć niż żyć w nieświadomości.
Natan spojrzał na Ingę , która siedziała wtulona w koc z panterki płacząc. Nienawidził kiedy płakała , ale mimo to mówił dalej :
- chce jeszcze żebyś wiedział , że tego dnia kiedy wyznałem Ci miłość , mówiłem prawdę , mimo że tak długo mnie tutaj nie było moje uczucia się nie zmieniły , z dnia na dzień stawały się coraz mocniejsze. A tęsknota coraz to silniejsza. A kiedy Cie pocałowałem czułem się jak w niebie , twoje usta były tak delikatne jak muśnięcie skrzydeł motyla w letnią noc. Kocham Cię od dawna Cię kochałem. Zawsze byłaś , jesteś i będziesz najważniejszą osobą w moim życiu , ważniejszą niż ja sam.
Inga westchnęła , po czym dodała :
- jestem w stanie zrozumieć wiele rzeczy , ale ciężko zrozumieć mi twoje zachowanie . Przez ten cały czas zastanawiałam się dlaczego nie dajesz znaku życia , umierałam ze strachu że coś CI się stało , prosiłam Boga żeby miał Cię w swojej opiece nawet jeśli miała bym Cie nigdy więcej nie zobaczyć. Tyle łez wylałam przez Ciebie ale i za Tobą, ciągle czekając na jakiś znak , na jakąś wiadomość. Nie wiedziałam czy żyjesz , czy wszystko jest okey , co takiego zrobiłam że przestałeś się odzywać ? masz pojęcie co ja czułam? - zapytała ocierając łzy.
- jak to nie wiedziałaś gdzie jestem ? w ostatniej chwili zdążyłem powiedzieć Erykowi , miał Ci przekazać wszystko. - krzyknął.
- czyli co twierdzisz że Eryk o wszystkim wiedział i milczał?- oburzyła się Inga.
- najwyraźniej tak było , ja nie mam powodu żeby Cię okłamywać , sama wiesz że przez ten czas co się przyjaźniliśmy żadne z nas nie kłamało , wiesz o tym ! Jemu było to na rękę , że wyjechałem , miał wolną drogę do Ciebie , obydwoje wiemy , że kochał się w Tobie od dawna.
- Natan wyjdź proszę , chce zostać sama , chce sobie to wszystko na spokojnie ułożyć. Mam straszny mętlik w głowie.
- pamiętaj , że to wszystko co powiedziałem jest prawda prosto z serce i jeśli nie odwzajemniasz mojego uczucia proszę pozwól mi się z Tobą przyjaźnić. Czasami przyjaźń jest jedynym sposobem by być blisko osoby którą się kocha. Wstał i wyszedł.

Inga jeszcze długo siedziała w bezruchu przypominając sobie wszystkie słowa Natana , łzy same spływały jej po policzkach. Może Aga miała racje , może to coś więcej niż przyjaźń. Dochodziła północ , Inga nie przestawała o tym myśleć , próbowała to wszystko poukładać w jedną całość. Nieoczekiwanie rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Za drzwiami stał Natan , jego oczy były czerwone a rzęsy mokre od płaczu.
- widziałem że świeci się światło. Nie możesz spać?- spytał głębokim głosem który przeniknął ją aż do głębi.
- nie zmrużyłam jeszcze oka. - przyznała.
- ja też nie , nawet nie byłem w stanie wrócić do domu, bałem znów się od Ciebie oddalić. - przechylił głowę a łzy same spływały po jego policzkach. Może powinniśmy zostać razem teraz ? - zapytał.
Spojrzała mu w oczy , lecz nie do końca wiedziała co miał na myśli. Mijały sekundy a odległość między nimi wydawała się raz mniejsza , raz większa. Czy chciała przebyć tę drogę ? Czy chciała być z nim?
Zadrżała wewnątrz.
Oblizała wargi i poprawiła kosmyk włosów które opadały na jej twarz.
- Natan?
- tak?
- chcesz mnie znów pocałować prawda ?
- tak chce , marzę o tym .
Podszedł tak blisko , że wydawało się jakby ciepło jego ciała zmieszało się z jej ciałem.
- Czuję że Ty też tego chcesz Inga.
znów zadrżała.
- tak chyba tak .- odpowiedziała.
Kiedy Natan przyciągnął ją do siebie i kiedy jego usta znalazły się na jej ustach , dała się ogarnąć fali przyjemności. Nie miała wątpliwości , że znalazła się w niebie. silne ramiona objęły ją jeszcze mocniej , a pocałunek stał się głębszy. Jedną ręką obejmował jej plecy a drugą masował kark. Inga czuła twardy brzuch , bicepsy jak i pierś. I zapach który pobudzał jej wyobraźnie. Pieścił jej ciało od stóp do głów z taka delikatnością , że unosiła się w chmury. Dla obojga czas przestał istnieć. Jej dłonie ściskały jego plecy, chciała tak pozostać przez cała noc , do jutra, do przyszłego tygodnia, na zawsze. Teraz do niej dotarło , że tak wygląda miłość prawdziwego mężczyzny , chciała jej więcej.
Oddaliła się od niego i wyszeptała :
- przepraszam za wszystko , przepraszam , że moje serce tak długo było w podróży. kocham Cię.
Natan zamknął jej usta pocałunkiem po czym dodał : "chwilo trwaj wiecznie" ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Biorę udział w rozdaniu u http://nkfn.pinger.pl/


  • awatar hefalumpxd: super blog . zapraszam do mnie, zostaw coś po sobie . pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 



** dzisiaj zaczęłam ćwiczenia , muszę zwalczyć zbędne kilogramy tłuszczu na brzuchu **

oto ćwiczenia które wykonywałam
















** mówię Wam , tak się zmęczyłam że jej ;D **

a Wy ćwiczycie ??
  • awatar Anoli03: super wpis, bardzo fajny blog wpadnij do mnie ; *
  • awatar luck berry: powodzenia :)
  • awatar Gość: Rozdanie w którym bierzesz udział u http://olxax.pinger.pl/ to oszustwo. Zdjęcia i opis ukradła z mojego bloga: http://blogmoniszona.blogspot.com/2012/06/rozdanie-u-moniszona.html Zgłosiłam sprawę do administracji pingera, ale bardzo wolno działają. Proszę rozgłoś to komu możesz :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 




macie do mnie jakieś pytania ?
 

 
nagrody są na prawdę świetne
myślę że w końcu uda mi się ;*
 

 




przytulił mnie , nie wiem jak długo trwała ta magiczna chwila , ale wiem że mogła bym tak umrzeć. <3






czasami krótkie chwile znaczą więcej niż połowa życia..


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 



ukochany facet to taki który nie pyta swojej kobiety co zrobić by czuła się spełniona. on po prostu to wie.




bo jestem tak cholernie o Ciebie zazdrosna ! **

  • awatar βе my ρеrsoп.: oj tak ; ) zapraszam do mnie
  • awatar black_meggy: Zapraszam Cię na swojego bloga - pojawiły się aż dwie nowe notki! sprawdź, i napisz co sądzisz!:)
  • awatar Gebels Music: No ciekawe .. +Zapraszam do osłuchania i ocenienia nowego MiniMixa Walentynkowego. Każda opinia się przyda ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
moje życie nie jest idealne , ale nie wyobrażam sobie żeby w tym życiu zabrakło Ciebie **



nigdy nie wiesz co zdarzy się jutro więc spraw by ta chwila była najpiękniejsza
 

 
dawno mnie tutaj nie było , dlatego że w ogóle nie pokazuje mi żadnych obrazków , a bez nich jest jakoś tak nie ciekawie ;/


miłość tak bardzo idealna , tak bardzo wspaniała. On - zrobi dla Niej wszystko , a ona?
ona dla Niego zrobi jeszcze więcej. tysiące spotkań , tysiące pocałunków. jego wargi na jej ustach, jego dłonie na jej ciele.. szczęście, ogromnie szczęście , bo maja siebie i to zdecydowanie wystarcza. nagle pojawiło się kłamstwo..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
biorę udział w konkursie u YourFashion.pinger.pl

yourfashion.pinger.pl/m/17010995
 

 
moja malutka kolekcja Armour Beauty Lip Gloss

*cudowne*




a takie tam makijaże.. *






 

 




"Miłość jest wtedy... gdy leżę koło Ciebie i przytulam Cię...
Miłość jest wtedy... gdy rozpoznaję Twoje kroki na schodach...
Gdy wiem, że nie śniłam o nikim innym jak o Tobie,
I stają się niebem Twoje oczy... a usta chlebem…

Miłość jest wtedy... gdy wiem co Cię denerwuje...
Gdy wiem, że tylko Tobie ufam i tylko Ty mnie akceptujesz,
I stajesz się kamieniem u szyji... i skrzydłami u ramion…
Gdy przeszywasz mnie niebieskim kolorem, wylewając słone łzy.
A tak naprawdę, to miłość jest wtedy, gdy stajesz się moim przyjacielem i zrobiłabym dla Ciebie tak wiele...

Miłość jest wtedy... gdy słucham Twego serca…
Miłość jest wtedy... gdy smakują mi Twoje łzy…
Gdy przypominasz mi dobre chwile,
I jesteś więzieniem... i sposobem na życie…
Gdy pływasz w złotych liściach, uśmiechasz się do mnie...
Gdy nie złościsz się, kiedy milczę..., bo nie wiem czemu nie płaczę…
Gdy umierasz, umiera część mnie razem z Tobą...
Gdy wiem, że tak musi być, choć tego nie chcę!!!

I zamykam Twoje oczy co były niebem...a milczą usta co były chlebem…
Gdy wysychają na zawsze Twoje łzy, a ja nie jestem zła...
A tak naprawdę, to miłość jest wtedy gdy stajesz się moim przyjacielem i zrobiłbym dla Ciebie tak wiele
Miłość jest wtedy... gdy dajesz mi szczęście, jakiego nikt nie daje...
Gdy płaczesz, widząc jak ja płaczę...
Gdy wiesz to, czego inni nie wiedzą,
I kończąc grę u zmierzchu życia... wiesz, że zagrałabyś raz jeszcze…
Gdy jesteś ze mną szczery, bo wiesz, że wszystko możesz mi powiedzieć…

A tak naprawdę, to miłość jest wtedy gdy staję się Twoim przyjacielem i zrobiłbyś dla mnie tak wiele..."
 

 
człowiek ma uczucia, emocje. chce kochać i być kochanym. miłość dla niektórych to pojęcie względne nie dlatego, że się na niej za bardzo przejechał, ale dlatego, że tak naprawdę się nie zakochał. ludzie, którzy zostali zranieni, doświadczyli tego, jak to jest bez miłości. trzeba przyznać, że jest naprawdę ciężko. samotność, pustka, rozterki wewnętrzne - nikt tego nie chce. rany zostają na długo, aczkolwiek kiedy poznamy kogoś, kim możemy załatać tą dziurę, wydaje nam się, że wszystko będzie w porządku, że już do końca życia będziemy szczęśliwi. i przychodzi taki moment, w którym bańka mydlana pryska. znowu coś jest źle, znowu nam się nie udało. zadajemy sobie pytanie: "co jest ze mną nie tak?". często to nie jest wina nas samych! to skamieniałe serca ludzi, którzy tylko udawali czułość, zainteresowanie, by potem to bezwstydnie wykorzystać. nienawidzę związków, które polegają jedynie na popularności, reputacji. zazwyczaj jest tak, że przystojny chłopak szuka sobie ładnej dziewczyny, by się nią chwalić. nie po to, by sobie ułożyć życie, tylko po prostu mieć czym szpanować przed kumplami. to jest obrzydliwe!
jestem w stałym związku od ponad dwóch lat i uważam, że z dnia na dzień jestem coraz bardziej dojrzała względem mojego chłopaka. z sekundy na sekundę coraz mocniej się angażuję, coraz silniej mi zależy. jak w każdych relacjach mamy swoje upadki i wzloty, swoje wygrane i porażki. jednakże więcej (definitywnie!) jest plusów. nasze kłótnie, jeśli trwają, to zajmują bardzo mało czasu. nie potrafimy być na siebie źli, nie potrafimy bez siebie przeżyć choćby jednego dnia. uwielbiam każde nasze wygłupy, każde mądre i niemądre rozmowy, każdą sprzeczkę o byle co, każde zdjęcie razem. dzięki fotografiom mogę "być przy nim blisko", chociaż jesteśmy od siebie oddaleni o kilkadziesiąt kilometrów.
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›